drollerie blog

Twój nowy blog

Tym razem towarzyszy mi niezastąpiona Kitiara – to taka przenośnia, miałam zamiar poczekać z analizą na Shady, ale pewna osoba (tak, o TOBIE mówię) wymusiła na mnie szybki update za cenę rozdziału. Wielkie dzięki! W każdym razie, Kit stawia ze mną czoła posępnemu tworowi, czyli Potworowi Potterowi od Białego Jednorożca, którego nie śmiem zabijać samotnie. Nie próbujcie liczyć brakujących przecinków, to liczby pięciocyfrowe…

Słońce prażyło nie miłosiernie w dachy domów przy privet driver numer cztery
Biedny ten prywatny kierowca, co nie? Numerowany jak w Auschwitz.
Jak na mojej lekcji wf!

Od początku wakacji pogoda zmieniała się jak nastrój humorzastej baby w ciąży raz padał deszcz to znów świeciło słońce. 
Bogactwo porównań aŁtorek mnie przytłacza…
Nie tylko ciebie, czuję się taka ograniczona *gasp*

Ludzie nie mogli nadziwić się zmianie pogody, w dziennikach mówiono efekcie cieplarnianym na mieście zaczęli pojawiać się ludzie głoszący o końcu świata. 
„Dziś padał deszcz, a wczoraj świeciło słońce! To znak od Boga!” 
No bo wiesz, w Londynie cały czas świeci słońce *parsk*

tylko on wiedział, że pogoda zależy teraz od humorów Voldemorta. 
To Voldziowi tak słabo szło w panowaniu nad światem, że postanowił dorabiać jako meteorolog?…
O.O

”Chłopiec, który przeżył”, „Wybraniec„
Raz na górze, raz na dole, o, i jeszcze w połowie sobie cudzysłów pacnę, niech się cieszą!
Eee tam, czepiasz się.

…którego imię znało każde dziecko w Wielkiej Brytanii 
Mugolaki też?
Może zagrał w Muppet Show? Obok naszego prezydenta, więc było go widać…


Jego wzrok wbity był w sufit, myślał właśnie o parze swoich przyjaciół Ronie Weasly i Herminie Granger…
Żeby nazwisk przyjaciół nie umieć poprawnie napisać…
Już wiemy, kto bardziej ufa dubbingowi polskiemu, niż oryginalnej pisowni…
Ron Łesli *parsk*
Łesli Snajps *brecht*

…a także o swojej byłej dziewczynie siostrze Rona, Ginny zastanawiał się
Pomyślmy, czyżby Ginevra z rozpaczy po zerwaniu z Harrym zrobiła coś szalonego?…
Kochana, szalonego? Nie czytałaś ff z Hermioną? Tam dopiero jest coś „szalonego”. I to bez przecinków!
I mundurków, i kanonu, i ortografii *ziewa*

(…) Jeśli coś stanie się Ginny to nigdy sobie tego nie podaruje.
A nie wolałby pieska? Albo maskotki?

 A Ron i Hermina 
Jednak dobrze, że Ronald nie lubi swojego imienia i woli, żeby je skracać. Przynajmniej nie ma szans na błąd w pisowni.
Może aŁtorki przeholowały z ksywką ‘Hermi’ i zapomniały, jak brzmi jej PRAWDZIWE imię?

Nagle rozmyślania Harryego 
Jeżu, Matko Borska!
I Borze!

- Hermiona, czemu nie teleportowałaś się prosto do jego pokoju, co??? 
Zapytał, ze zdziwienia nie potrafiąc okiełznać pytajników.

Słychać było pretensyjny glos 
Brak sugestii poprawy pisowni…
Się nie dziwię. Jak aŁtorki gUos!…

Słychać było,że Hermiona cmoknęła jak by się nad czymś zastanawiała 
Cmoknięcie oznaką myślenia?
Aż chciałoby się zapytać, co oznacza mlaskanie…

-To, co my teraz zrobimy? Teleportacja łączna nie wychodzi nam najlepiej jak się dostaniemy do jego pokoju? Harry podszedł do okna i przyglądał się z rozbawieniem dwójce swoich przyjaciół. 
Och, wprost uwielbiam, kiedy Narrator umiera na zawał widząc to co ma przeczytać i jego funcję przejmuje bohater…

-Zauważyłem, że nie wychodzi wydawało mi się, że ten kosz na śmieci wcale nie był przewrócony dwadzieścia minut temu.
Harry Potter – obserwator koszy na śmieci w środowisku naturalnym.

-Harry o Boże 
Ja rozumiem, niektóre fanki stworzyły własną religię (potteizm), ale żeby Hermiona…?

-O stary ładnie to tak podsłuchiwać? Powiedział Ron zamiast przywitania szczerząc do Harry’ego zęby. 
Żałoba po Narratorze.
*minuta ciszy*

-Ał to boli. Ciotka Petniu jak zwykle czujna weszła do przedpokoju 
Ciotka Petniu…
*kolejna minuta ciszy…*

- A tak w ogóle to, co tu robisz wynocha mi na górę a to już! Powiedział zdenerwowana Ciotka i wyszła polerować swoje lśniące meble. 
Z ciotką Petunią też Harry zerwał? Znaczy, z wujkiem?

-Ronaldzie Weasly przez wakacje urosłeś tyle, że zabraniam Ci od dnia dzisiejszego rosnąć. Obydwaj chłopcy pokładali się ze śmiechu. 
Nie widzę nic zabawnego w byciu narratorem…
Ja widzę. Narratora. 

-Harry nie ma czasu jak się dowiedzą, że nas nie ma będzie bardzo źle jak już mówiłam będą Cie eskortować do Nory Harry proszę Ci uważaj na siebie Voldemort nie śpi wszystkie sowy kierowane do Ciebie albo nie wracają albo nie donoszą Ci listów zakon nie może się z Tobą skontaktować, ponieważ jesteś śledzony
Mówiłam, nie liczcie brakujących przecinków? *zadowolona*
Mamy jeszcze lepszy kąsek dalej…

co noc koło twoje domu są simierciożercy 
A po aŁtorkowemu ślimak to będzie silimak?
Czyżby aŁtorka tworzyła też stronę www.językoznawstwo.mylog.pl? 

Proszę Cie jeszcze raz nie wychodź z domu sam lepiej bądź wewnątrz. Muszą Cie stąd uwolnić bo po urodzinach już nie będziesz tu bezpieczny. 
Misja uwolnienia z Privet Drive to duże wyzwanie. Te kraty, mechaniczne psy, czujniki ruchu,odczyty linii papilarnych na blatach…
Już wiemy, po co wujek Petniu poleruje je co godzinę…

Aha mamy dla Ciebie jeszcze żywność od Ginny martwiła się o Ciebie jak Cie tu karmia 
Ginny wdaje się w matkę.
Skoro nie zdechł przez siedemnaście lat, to chyba przeżyje jeszcze tydzień czy dwa…

- Ginny? U niej wszystko w porządku??? 
Nie, umarła przy gotowaniu…
Ostatnia wieczerza.

Dzięki za wizytę i troskę no i Ginny za jedzonko dodał biorąc, od Rona reklamówkę- ucałuj ją ode mnie dodał trochę ciszej … 
Ale mu nie wyszło, bo zapomniał, że jest narratorem.

-Ok. Harry spadamy trzymaj się i wytrwaj ten nie cały już tydzień. (…)
-No stary spadamy
No, i zapomnieliśmy, spadamy. 
Powiedzieli wyskakując przez okno.

(…) i znikli pozostawiając Chłopca z tysiącami pytań, na, które nie poznał odpowiedzi. 
Na przykład, dlaczego po „na” jest przecinek?
 
I jak podobał się notka??? 
Gdyby była kobietą, byłaby znośna. 
Strow miała jednak rację i jesteś Bi?
Nie, po prostu lubię, gdy to, co jest kobietą, naprawdę nią jest. 

A zapomniałam jeśli ktoś chce być powiadamiany o nowe notce niech zostawia numer gg papa.. :* =] 
Oho! Chce numery gg! To prawie, jak numer ulicy i domu!
I buta!

Harry spędził resztę dni na pomaganiu ciotce Petuni 
Jakaś krewna wujka Petniu?

Zawsze myślał ,że nie wiele posiadał ale jak miał opuścić dom wujostwa na zawsze okazało się, że trochę tego jest ogołocił swój pokój zajęło mu to tylko dzień ale Harry chciał zabrać z sobą jeszcze rzeczy w których go pozostawiono przed drzwiami przy privet driver numer 4. 
*wpatruje się tępo w tekst, licząc przecinki*
Nie szukaj. Jest jeden. Przed „że”. 

 -Harry Potter sir? 
-Zgredek nie chciał pana obudzić. 
*wybucha niepohamowanym śmiechem*
Harry jest Zgredkiem!

-Mam dostarczyć ten list Harry’emu Potter’owi sir Nagle spojrzał nie ufnie na chłopca 
A Harry Potter sir Nagle-spojrzał-nie-ufnie-na-chłopca to jakiś tytuł?
Coś w stylu „Książę Wali” *kiwa głową znad Strrrasznej Historii*

A w ty m momencie Zgredek rzucił się na niego z płaczem 
- To prawda jesteś właściwą osobą . Widać było, że ogromnie się ucieszył. W końcu puścił dając mu zaczerpnąć powietrza. Zaczął się tarmosić po schludnym nowym ubranku i podał Harry’emu zmiętoloną kopertę gdyby nie to, że było ciemno chłopiec ujrzał by na jego twarzy rumieniec 
Rumieniec… Harry skrzatofil?
*wzdryga się* Niby szedł do nich po kremowe piwo, a tak naprawdę… I uwolnił Zgredka, bo nie chciał, żeby Lucjusz wyznaczał godziny spotkań! Tak, to ma sens!

Harry im dłużej czytał tym większy uśmiech pojawiał się na jego ustach. 
Im bardziej Puchatek zaglądał, tym bardziej go nie było…
   
taka była wola Dumbledora 
Dziesięć minut…

Jutro (jak pewnie lepiej wiesz ode mnie) obchodzisz swoje 17 urodziny osiągasz pełnoletniość z tego powodu dom twojego wujostwa nie będzie już bezpieczny będziemy Cię musieli eskortować do kwatery głównej ZF (Niestety nie mogę napisać gdzie…
Yyy… do kwatery głównej kwatery ZF *szok*
Zabiorę cię do Hogwartu, nie mogę powiedzieć gdzie…

…gdyby list dostał się w ręce śmierciożerców choć wysłaliśmy go chyba najbardziej bezpiecznym sposobem ten skrzat strasznie dużo o tobie mówi :] ) 
A ten nawias kwadratowy na końcu ma jakiś początek?
Lupin daje emotikonkę do listu. I sugeruje, że Zgredek jest Harrym oczarowany. 
Remus – swatka?

Bill wyszedł cało po tej drace w czerwcu zostało mu tylko parę blizn, które zostawił sobie na pamiątkę
„O, a na tym pośladku mam ślad po starciu z Voldemortem.”

P.S Czeka Cie niespodzianka… A listy z Hogwartu przyjdą pewnie za tydzień 
P.P.S Zapomniałem musimy porozmawiać na temat twojej dalszej edukacji… P.P.P.S Egzamin z teleportacji masz już w poniedziałek w Ministerstwie magii ! 
 P.P.P.P.P.P.P.S Już zapomniałem co chciałem powiedzieć ale mi się nie chce kreślić…

- Nic nie szkodzi dobrze widzieć Harry’ego Potter całego zdrowego sir na mnie już czas zobaczymy się w Hogwarcie Harry Potterze powiedział i zniknął z cichym pyknięciem zanim Harry zdążył zapytać o Hogwart Lupin tez o nim wspominał czyli widocznie znaleziono nowego Dyrektora Chłopiec jeszcze przez chwilę zastanawiał się kto nim może być i położył się spać szczęśliwy z świadomością że jutro zobaczy w końcu swoich najbliższych przyjaciół i opuści to znienawidzone miejsce już na zawsze. 
Dobry Borze…
Matko Borska! I on się nie udusił, tak bez przecinka?

W końcu pierwszy raz usnął spokojnie nie wiedząc, że na ulicy przed jego domem stoi postać w czarnym długim płaszczu patrząc w okno jego pokoju w świetle księżyca widać było tylko długie czarne jak smoła tłuste włosy schowane częściowo pod kapturem nagle usłyszał coś za swoimi plecami i znikł pozostawiając po sobie tylko błoto na asfalcie. 
Komentarz czytelnika: supcio notka! a moze chodzi o moodiego?? 
My już chyba nie musimy komentować…

Hekatka przemawia znacznie mniej i myślę, że się obraziła ^^ To straaaszne. Zapraszam na drugą część analizy.

Od zapachu stęchlizny i wydalin chce się wymiotować. 
Wydaliny… coś jak mydliny?

Chwilami miał ochotę odejść od zmysłów. 
„Mam ochotę odejść od zmysłów.” 

wtedy myślał o Syriusz i rodzicach. 
Myślał o Syriuszy, krewnej Syriusza. Niech was nie zmyli fakt, że nie ma żeńskiego odpowiednika imienia Syriusz! 

Z zamyślenia wyrwał go stukot podeszwy. 
Podeszwa była z drewna i stukała.

Pierwsze co udało mu się zobaczyć to długie ciemne włosy. 
Zaraz potem do pomieszczenia wleciał przerażony właściciel lewitujących włosów.

-Jestem dowódcą tej stukniętej gromady, którą twoi nazywają Armią Czarnego Pana. 
Kwatera główna znajduje się w Kobierzynie.

Dziewczyna rozpięła mu kajdany z rąk
Kajdany z rąk? To on się sam uwięził, czy jak?

Kiedy Cię stąd zabiorę radzę Ci nie próbować uciekać, bo będę zmuszona Cię ukarać. Jasne ? 
Już wiem, dlaczego cały czas zwracają się do siebie w formie grzecznościowej! Po prostu tak długo ze sobą korespondowali, że już się nie mogą przestawić i nawet rozmawiając nie mogą przestać!

Brunet spróbował wstać jednak osunął się na kolana. (…) Uniósł twarz i zobaczył wyciągniętą w jego stronę drobną dłoń. Niepewnie chwycił ją i nawet nie wiedział kiedy wsparł się na jej silnych jak na kobiece ramionach. 
Romantyczna scena, jak diabli. Eteryczny Harry wsparty o silne, muskularne ramię Sally… Nie, czekajcie, to wcale nie jest romantyczne!

Jak to jest być tym czym ona jest ? 
Mary Sue? Na pewno fajnie, dopóki nie spotkasz na ulicy analizatora…

Zaprowadziła go do małego pokoju, pomogła mu się rozebrać i umyć, po czym położyła go w łóżku. 
*stwierdza z histerią, że skończył się jej zapas czerwonych kwadracików* Zachciało mi się analizować Twincesta w zeszłym tygodniu…

-Dlaczego ty ? 
-Słucham ? – Zapytała kładąc rękę na klamkę. 
-Pomagasz mi ? W końcu wydajesz tu rozkazy, a pomogłaś mi z tym wszystkim. Czemu nie ktoś niższy stopniem. 
-Byłam wychowana na zabójcę Potter’a. Tylko ja jestem w stanie Cię pokonać. Temu wydaje tu rozkazy. 
Niech się zdecydują w końcu, czy to Sally czy ten cały Temu wydaje rozkazy…

Inny mogli by nie być w stanie przeciwstawić Ci się. 
-Dziękuję. 
„Dziękuję, że chcesz mnie zabić.”
-Nie ma za co. – Odbąknęła zamykając za sobą drzwi.                                                                                                                     
-Usiądź moja czarna. 
Widać, że aŁtorka nie jest rasistką.

 Słaby starczy głos odbił się echem od ścian. 
Niby, że to Voldi się postarzał? O rany, czyli zaklęcia nie są w stanie zrobić tego, co L’Oreal?

Ballatrix stojąca koło okna dopiero teraz zauważyła jej przyjście. 
Kim jest Bellatrix? Jakaś krewna Bellatriks Lestrange? 
(Wyjaśniając, jeśli już używamy spolszczonych imion angielskich, nie ma prawa na przykład zamiast Syriusza przyjść Sirius.)

Kobieta zawsze zastanawiała się ja to możliwe, że ta mała jest ulubienicą Voldemorta. Z jednej strony napawało ją to dumą w końcu nosiły te same nazwisko…
Nie słyszałam, żeby Bella się rozwiodła.

… jednak trochę się o nią martwiła. 
Bo to taka troskliwa śmierciożerczyni jest.
Rodzina rzecz najważniejsza, patrz przykład Syriusza.

Bella wychowywała armie 
Hi Hitler! Nie wiedziałam, że jest aż tak stara…
Może więc chodzi o Armię Czerwoną? To tłumaczyłoby ‘rusnet’.
Pewnie jedną i drugą.

-Czy coś Cię trapi Sally ? – Zapytał T.M.Riddle. 
Tekropkaemkropkariddle.
To chyba daleki kuzyn Petunii Nawiasevansnawias.

Zabrakło jej powietrza, a z nosa wypłynęła struga krwi. Voldemort zerwał się z fotela i podbiegł do niej. 
Troskliwy Voldemort…

To chyba jego wnuczka… albo córka, kto wie, co on tam z Syriuszem wyrabiał…


Wyglądał jak młody chłopak, tylko głos miał starca. 
Hm, nie wiedziałam, że młodzi chłopcy wyglądają jak węże.

-Sally ?! Przeklęty Dumbledoor. 
Pamiętacie co mówiłam o zmianie nazwiska przed Dumbledore’a?…

Riddle przytulił ją do siebie. 
*idzie w ślady Kanonu i ómiera…*

Raz widział jak umiera ktoś zaczarowany ”dobrem” Dumbledora. Okrutny starzec. 
Voldemort nie mógł zrozumieć, jak można być tak okrutnym.

-Panie dlaczego darzysz ją takim uczuciem ? – Krzyknęła za nim. – Czym na to zasłużyła ?! 
(…) 
-Jest jak moje dziecko. 
Mój Borze, Voldemort ma instynkt!

Drobna łza spłynęła po policzku kobiety. 
Pewnie samotna i niechciana… Z resztą, wrażliwa Bellatriks? KPICIE sobie ze mnie?!

Następnego Dnia. 
Dzień to ten koleś po Wczoraj, co grał w „M jak Mary”?

Brązowo włosa dziewczyna weszła do środka. 
*kwik!*

 Jego głos lekko się złamał pod ciężkim wzrokiem rozmówczyni. 
Trzeba było jeść więcej mięsa, co by kości urosły…

Ubierz się i zjedz. 
Autokanibalizm!!!

Draco Malfoy w asyście Dan’a i Tom’a 
*wali się komórką po skroni*

Chłopcy nie byli jak Crab i Goyl. 
A kto to?

”Rangi” w twierdzy oznaczał kolor więżą na plecach szaty. 
Że co? Więżą kogoś kolorem na plecach szaty?

Srebrny był dowódcy, biały Dan’a, zielony tak zwanych sprzątaczek zacierających ślady po akcjach, niebieski Ann która jak nikt inny znała się na ziołach i lekach, trzej którzy zaraz po dowódcy byli najszybsi dostali czerwone, najmądrzejsi żółte, a cała reszta szare.
A Czarny Pan nosił słitaśne różowe…

Czarna armia była trochę jak wojsko, nikt tam nie zdradzał
Tak? A ja słyszałam, że Mary się puszcza z Harrym za plecami Ann!                                                                                                                          
Black żyła tym co robiła, bądź to co robiła żyło nią. 
Ke? 
Żyła tasiemcem, tasiemiec żył nią *ziewa* 

-Blondasek. (…)
-Skąd wiedziałaś, że to ja ? 
-Zdradziły Cię drogie perfumy. 
To Malfoy… O.O

Białogłowy wyszedł cicho zamykając drzwi. 
*sięga ponownie po zdezelowaną komórkę*

-Nie pomogę Panu Dumbledor…
Minęło 10 minut.

…Nawet jeśli bym miała umrzeć. Dobrze Pan o tym wie, a co do śmierci to nie boje się. Wręcz jej pragnę. – Z każdym jej słowem ból stawał się coraz słabszy. 
Kotku, mówisz do siebie…

Weszła bez pukania, przerywając monolog Voldemorta, który ze zdziwieniem uniósł oczy ku niej. Zapadła cisza. Harry (…)
Pogawędka Harry’ego i Voldzia. Kanonie, trumna koloru białego czy jednak stawiamy na czerń?

Ja swojej szyi czuł jej prawie niewyczuwalny oddech. 
Yyy?

-Twoi też, są potworami. – Szeptała. – Żeby znaleźć nas zabili wielu mugoli i byli brutalniejsi niż my. 
-Ale.. 
-Spróbuj chociaż nas poznać. 
Śmierciożercy zyskują przy bliższym poznaniu…

Przed budynek wybiegł zdyszany Draco Malfoy (…)
-Stój Smoku. 
Borze, może jeszcze przechścisz Harry’ego na Harolda?                                                                                                              
-Mój ojciec wyraził wielką nadzieję na twoje przybycie na jutrzejszy bal. 
*wyobraża sobie bal śmierciożerców*

Mówiąc to zaczęła wygwizdywać melodie jakiejś piosenki. 
Jednocześnie.

Niebieskie oczy wypełnił dziwny blask. Starzec [Dumbledore] pierwszy raz od dawna poczuł strach. Jej uśmiech nie wróżył nic dobrego. 
Drops boi się nastolatki.

Nie wiadomo skąd za plecami dziewczyny pojawiło się z 70 zamaskowanych młodych czarodzieji. 
Skrupulatnie ich wszystkich liczyła.

Szepnął bezgłośnie. 
Chciałabym kiedyś usłyszeć bezgłośny szept.

Jego oczom ukazało się 60 zakapturzonych. 
Siedemdziesiąt. Niezbyt spostrzegawczy jest ten nasz Harold.

-Slughtorn daj jej spokój.
No nie wiem, czy chodziło o profesora eliksirów, czy po prostu aŁtorka nie miała pomysłu na nazwisko i postanowiła dodać literkę…

Ann i Tom wzdrygnęli się i spuścili twarze. 
Czy tylko mnie się coś kojarzy?

-Wybacz im wybrany. – Zwróciła się już do Potter’a. – Czasami są nie wychowani. 
Na przykład w tej minucie są wychowani, ale co piątek nagle przestają.

-Kim jesteś ? – Zapytał zdobywając się na odwagę. 
Ach, pokonanie smoka to przy tym pryszcz!

-Kimś kto ma Cię zabić. 
Miło mi.

Tam gdzie żyje mówią mi Sally. 
Gdzie KTO żyje?
 
-Pokaż swą twarz ! 
„Swą prawdziwą twarz!” Nie przewidziałam, że Ich Troje jest modne w Wielkiej Brytanii.

uniosła wzrok.
Był taki ciężki, że prawie upadła.

 On stał obok i patrzył na nią tak ciepło.
Jak grzejnik elektryczny.

Duży czarny pies szedł koło nogi kobiety, warcząc nieprzyjaźnie na każdego kto ośmielił się podejść na metr do jego pani. 
*wyobraża sobie tłum ludzi rozstępujący się z bojaźni przed psem*

Monotonia wakacji pierwszy raz dawała mu się tak we znaki. 
Tak, bo Harry zawsze uwielbiał wakacje…

Zakon Feniksa dosłownie kilka dni wcześniej złapał Petera Pedigreew. 
Był podejrzewany o nielegalną sprzedaż karmy dla psów śmierciożercom.

Trwające przesłuchanie jeszcze się nie skończyło.
A myślałam, że owszem, skoro jeszcze trwa.

Nauczono ją widzieć to czego inni nie dostrzegają. 
To jest duchy, sfermentowane mleko i zepsute wino?

-Do mnie. – Szepnęła chwytając swoją miotłę. Latała bez celu. Lubiła czuć wiatr we włosach. 
Eee… miotła? 

Chłopak siedział na parapecie i patrzył bezcelowo w nieokreślonym kierunku. 
Była pewna, że patrzy w lewo, jednak zdezorientowała ją głowa skierowana na południe.

Ukłucie zazdrości przeszyło jego serce. Każdy mógł się cieszyć życiem, ale nie on. On nie miał niczego, nikogo. Żadnej bratniej duszy. Nawet Hermiona i Ron nie potrafili go zrozumieć. Oni mieli kochających rodziców. Nigdy nie wiedzieli co to samotność i upokorzenie.
Oł, Harry, pur imoł!

Jej niebieskie tęczówki napotkały jego stalowe. 
Zdziwiła się, że ma dość siły, by je nosić.

KONIEC

Mary Sue na zimno, czyli TO.

Analiza powstała przy niewielkiej pomocy (tak, kochanie, niewielkiej!) Krjkr. Tak, to dziewczyna. Moja siostra z wyboru. Nie śmiejcie się z jej nicku (teehee, oficjalnie miała być Hekatką, ale uznałam, że to jej bardziej pasuje…)  Zapraszam do czytania. Nie bij, He!

Kilka niechcianych łez pociekło jej po policzkach.
Biedne, niechciane łzy. Spieszmy się kochać łzy, tak szybko ciekną.

Nie było drogi ucieczki, tylko po schodach w górę.
To w końcu była, czy nie?! 

Lord Voldemort tej nocy utracił część swojej mocy.
A ja nie czuję jak rymuję.

Tym Czasem
Kim Kolwiek.

Syriusz Black pogłaskał swoją córkę po głowie, ucałował żonę i wyszedł z domu. Julia Black.
*ómiera*

Kobieta o długich czarnych jak noc włosach i szarych jak stal oczach, z dzieckiem na rękach pomachała mu stojąc w drzwiach.
Przecinek, który przeżył.
A jak stalowe oczy, to chyba Malfoyówna jest…

Trzy godziny później obudził ją jakiś hałas i płacz jej córy.
„Gdy twoje córy gryzą pazury…”

Zeszła po schodach do pokoju małej. Wzięła ją na ręce i przeszła do salonu. Na niebie migotały tysiące gwiazd. Noc zadwała się być tak spokojna.
Rozbudowane opisy to nieodłączne składniki doskonałego opowiadania.

Kilka niepokojących szmerów zmusiło ją do zaciśnięcia palców na różdżce.
Strong woman, dziecko na rękach i różdżka w dłoni. Nie ma to jak nowoczesna matka.

Pięciu śmierciożerców okrążyło ją. 
Zabiła dwóch. 
Trzeci wyrwał jej siłą płaczące dziecko z rąk. 
Czwarty zabił ją. 
Piąty podpalił dom.
Ładna piosenka. I się rymuje! Szpan. A teraz zagadka: ile było śmierciożerców? Odpowiedzi na kartkach pocztowych proszę wysłać do jej starej. Aaa, ona nie żyje. No to do Syriusza. Nie, sory, też nie. No to do Voldemorta. Jak nie znacie adresu, to popytajcie którąkolwiek z jego 3549 nieślubnych córek.

Rano 

Cały świat usłyszał, o zabiciu James’a i Lily Potter’ów…
Do cholery, czy nikt was nie uczył na polskim, jak się odmienia angielskie nazwiska?! JAMESA! POTTERÓW!

…Juli Black…
Sprytne połączenie niemieckiego miesiąca i angielskiego koloru.

…i 99 czarodziejów posiadających kilkumiesięczne dzieci.
Niezłe statystyki, co? ;) Normalnie podaliby kilkadziesiąt, a tu od razu – bach!

Syriusz Black stał przed szczątkami swojego domu. 
Remus Lupin zacisnął dłoń na jego ramieniu. 
-To Peter nas zdradził. 
-Julia.. 
-Nie popadaj w obłęd. 
Spoko loko luz i ponton. Masz jeszcze dwieście kochanek i tyle samo dzieci, jeśli wierzyć blogaskom.

Black odnalazł Pettigreew.
Czy tylko mnie się wydaje, że ktoś tu nie pamięta pisowni?

Dursley’e byli mugolami.
I mieli dziwnie odmienione nazwisko.

Ciotka Petunia była siostrą Lily Potter(Evans).
Petunia Nawiasevansnawias. Jak słodko.

Młody czarodziej dorastał bez miłości i ciepła rodzinnego.
Brr! Musiało mu być zimno.

Chwilami był sługą, a nie rodziną. Gnębiony przez syna Dursley’ów i wuja musiał znosić upokorzenia. W wieku 11 lat trafił do Hogwartu. Poznał tam Rona i Hermione. W końcu poczuł, że żyje. 
„Jak streścić całe życie w jednym akapicie.”

Sally Black trafiła do ogromnego zamku, tak jak 120 innych dzieci. 20 śmierciożerców i 100 dzieci zwykłych czarodziejów.
*Wyobraża sobie kilkumiesięczne dziecko śmierciożercę, z tatuażem na ręku i zabijające kogoś Avadą.*


Od najmłodszych lat karmieni kłamstwami, członkowie armi (…)
„Arma” nie pozwalała sobie na zakup czekolady i innych produktów spożywczych.

Sumienie stało się im obce.
„Kim jesteś?” „Sumieniem.” „Nie znam cię.” „Bo jestem obce”.
Tró mrockh.


Kary cielesne były tam normą, czasami stosowane sporadycznie.
Przed państwem sporadyczna norma! Powitajmy nowy okaz w naszym zoo dziwolągów.

Po pewnym czasie dzieciaki przestały odczuwać ból.
Można aż tak uszkodzić nerwy?
Nie wiem, ale mnie już dawno puściły…

Niebieskooka żywiąca się nienawiścią do ojca i niezwykłymi umiejętnościami…
Kłamstwa nie zaspokajały już apetytu?
Mniam. Mniam.

…szybko została mianowana dowódcą Czarnej Armii, tym samym stając się ulubienica samego Riddla.
Hej! *wrzeszczy do tłumu* Kto to jest Riddl?
Krjkr: I jak to się do cholery wymawia?!

Sall w śród armii i śmierciożerców była postrzegana jako osoba zimna, wyniosła, majestatyczna, bezwzględna i bardzo utalentowana. Kilkakrotnie sam Voldemort porównał ją ze swoją osobą.
Mhm. Mhm. Voldi, staczasz się.
Nie, ma po prostu ambicje na bycie Mary Sue.

Kolejny raz idąc spać w duchu modliła się, aby nic jej się nie śniło.
Sypialnia w duchu. 

-Wiesz że Ci ufam jak nikomu innemu. Nigdy mnie nie zawiodłaś. Auroży szykują szturm na nas. Pewnie Dumbledor ich ponaglił. 
Statystycznie co dziesięć minut na świecie Dumbledore zmienia nazwisko.

-Będziemy walczyć ? – W jej oczach zapłonął lodowaty ogień. 
Oczny paradoks.

Szli powoli zgrabnym szykiem, niczym mały pług wojska. 
A nie jak koparka? 

Zobaczyła go. Pewnie wylazł, bo ona nie domknęła drzwi. Leżał w rubinowej kałuży. Zabili go. Dlaczego ? 
Dla rubinów.

-Przeklęci auroży. – Warknęła sama do siebie. 
„Nawet do słownika im się zajrzeć nie chce, tylko by mordowali.”

Kawałek piki, który ozdabiał rycerza w srebrzystej zbroi, tkwił teraz w jej boku. Chwyciła jego koniec obiema rękami, wstrzymała oddech i pociągnęła. 
Ehm, jeśli się nie mulę, prawdopodobnie uszkodziła sobie narządy wewnętrzne i nie za bardzo przeżyje. 
Ale nie martwmy się, Mary Black jest nieśmiertelna! 

Krew zaczęła powoli spływać z jej ust, po brodzie na szyję. 
A z boku nie łaska?

Jej głowa osunęła się na ramie

To już ją w obraz wcisnęli?

-Sally to mogę podejść ? Chcę Ci pomóc. 
*Śmieje się histerycznie zerkając co chwila na „Ci pomóc”*

Poparzone okolice oczu, poranione dłonie, wszędzie krew. 

Wszędzie? No to nieźle wyrzygała tej krwi.

Malfoy usiadł bez słowa, nie obdarzając starca nawet drobnym uśmiechem. 
Lucjusz Malfoy – bądźmy przeciw korupcji.

W przeciągu kilku lat ta wojna się skończy, a ministerstwo Magi (…)
…i Minister Knorr…

Białogłowy opadł bezsilnie na fotel. 
*niepowstrzymany chichot*

Tak starcze masz racje to Sally była tym kto miał zabić złotego chłopca. 
Masakra interpunkcyjna.

-Mylisz się. Sally żywi się czymś więcej niż Czarny Pan.
To Voldiego nie karmili kłamstwami? To dlatego taki niedożywiony był ostatnio…

Mój promyczek żywi się czystą i nie zbrukaną nienawiścią. 
A ktoś słyszał o zbrukanej nienawiści?

-Teraz rozumiem dlaczego nie udało mi się jej zaszkodzić tak jak bym tego chciał. Jest zbyt silna nawet dla mnie. 

“Albus Dumbledore i Potęga Mary Sue”.

Nie martw się, tylko analizatorzy są w stanie się jej przeciwstawić, to nie twoja wina, Dumby. 

Sally zerknęła na zegarek. Było już grubo po 1, a ją czekał jeszcze obchud po twierdzy i to z kim ! Ze złotym Gryfkiem ja jestem Wielki Potter i nie boje się niczego.
Skandal! Goblin podaje się za Harry’ ego! 

Świeca na jej biurku zaczynała pomału przygasać. 
Nie chcę się czepiać… [Kłamczucha!] … ale przygasać może jedynie płomień.


Rozczochrane czarne włosy, wraz z białym jak śnieg uśmiechem i iskrzącymi się zielonymi ślepiami wtargneły do pomieszczenia. 
Lewitując?

-Idziemy ? – Zapytał runet głaskając zwierze. 
Według Google i Wikipedii „runet” to określenie rosyjskiej części Internetu. Czyżby sowieci dotarli aż tutaj?!

Black skrobała coś pórem 
Chyba Purem? Ale to chodzi o to, żeby nie trzeba było skrobać, tylko żeby tłuszcz sam odchodził!


Czarno srebrny wilk polizał ją po dłoni. Harry przyglądał jej się w milczeniu. Coraz lepiej ją poznawał i coraz bardziej chciał ją stąd zabrać ze sobą. 
On chce jej amputować rękę?!

Bo czy ironię lub sarkazm na ustach można zwać uśmiechem ? 
Ironii i sarkazmu nie można mieć na ustach.

(Sally przechwalała się, że umie oklumencję i legilimencję.)
-Prosze Cię naucz mnie ochrony umysłu. 
-Nauczę Cię w jedną noc, ale chce coś w zamian. 
Jasne, Snape uczył go parę tygodni i nie wyszło, Dumbledore też próbował i nic z tego, a ona ma zamiar go nauczyć w jedną noc. Niech Mary będzie moją nauczycielką!

Sally siarczyście zakleła pod nosem. Harry usłyszał tylko Banda debili… 
Jeśli to jest przekleństwo, to ja jestem cytrynowym dropsem.

Niebieskooka szepnęła coś, a po chwili w jej dłoni pojawiła się biała smuga. Black podniosła rękę i zdmuchneła, ”coś” niej, pozwalając temu wlecieć do dziurki od klucza. 
-Co to ? – Wyrwało się chłopakowi. 
-Alohomora dla zaawansowanych. Lepsze od bombardy i ciche jak szmer. 
I Hermiona się tego nie nauczyła? Chyba sobie odpuściła w tym Hogwarcie. Ale cóż, albo jest się krejzolką albo kujonką.

-Już dobrze Herubinie. Poznaj Pana Potter’a. Będzie dzisiaj naszym gościem.
Ale wstyd, mieć imię z błędem ortograficznym!

 -Oczywiscie Milady.{czyt. Milejdi.}
*krztusi się*

 Rzyczy sobie Panienka czegoś jeszcze ? 
Słownik, raz!
Chyba pierwszy raz…

-Tak wezwij tu Ann Greyback. 
Co, wilkołak też się puszczał na prawo i lewo?
 
-Potter witaj w Pałacu moich przodków. Odnalazłam go stosunkowo nie dawno. Szukałam jakichś tajemnych zaklęć z czasów moich pradziadów. Wtedy natknełam się na legendy, o tym pałacu. Był to zamek bezdzietnego Siriusa Black. Był to brat mojego najstarszego przodka. Później przyszły wojny i to miejsce opustoszało wraz ze śmiercią Black. Black’owie szukali go, ale legenda głosi że Sirius nie chciał,aby go znaleziono. Nie chciał do teraz.. – Dodała już cicho. 
Ktoś przetłumaczy?…

-Jak jest duży ? 
Sally obrzyciła go spojrzeniem mówiącym ”Za dużo chcesz wiedzieć”. 
Harry’ emu zawsze chodzi tylko o wielkość ;)

(od aŁtorki) P.S. Istnieje mozliwość, że nota zawiera dużo błędów. Nie mogłam za bardzo sprawdzić. :/ 
Bo to wielki wysiłek w Word wkleić…


  • RSS